Poznaj naszego ambasadora

video

Znajdź lokal
„W życiu i w sporcie cenię sobie zaangażowanie i pasję.”

Mateusz Kusznierewicz  – urodzony w 1975 roku w Warszawie, polski żeglarz sportowy, dwukrotny medalista olimpijski (złoto w Atlancie w 1996 r. brąz w Atenach w 2004 roku), dwukrotny indywidualny mistrz świata w klasie Finn (1998,2000)  oraz mistrz świata w klasie Star (2012), wielokrotny indywidualny mistrz Europy i mistrz Polski.

Zdobywca miejsc na podium w najbardziej prestiżowych regatach świata, m.in. Star Sailors League, Puchar Królowej Zofi i Palma Vela. W zeszłym roku w duecie z Brazylijczykiem Bruno Pradą u wybrzeży Sardynii sięgnął po raz kolejny po tytuł Mistrza Świata w klasie Star.

Poza licznymi sukcesami sportowymi, Mateusz Kusznierewicz jest zaangażowany również w działalność społeczną i biznesową. Jak sam powiedział: „Choć żeglarstwo było i jest moją największą pasją, na dłuższą metę bycie tylko sportowcem to dla mnie za mało. Zawsze byłem ciekawy świata i chciałem spróbować swoich sił w coraz to kolejnych inicjatywach. Gdy tylko wróciłem z igrzysk w Londynie, wszedłem w świat biznesu i nowych technologii.”

Jako żeglarz jest też dyrektorem sportowym Żeglarskiego Mundialu SSL Gold Cup oraz pomysłodawcą gdańskiego Programu Edukacji Morskiej , a także organizatorem wielu konferencji, szkoleń i wydarzeń sportowych. Nasz Ambasador doradza zarządom i radom nadzorczym spółek, uczestniczy również w fuzjach oraz współpracuję z wieloma firmami. Z urodzenia Warszawiak, Gdańszczanin z wyboru, w lipcu 2009 r. został mianowany przez prezydenta Miasta Gdańsk Ambasadorem do Spraw Morskich.

Pobierz magazyn Sailing

Żeglarstwo to pewien lifestyle!

Żeglarstwo to nie tylko sport, ale również ciekawy sposób na spędzanie wolnego czasu. Żeglarski styl życia to przede wszystkim wakacje, rejsy, czartery, regaty bądź nawet mistrzostwa świata czy Igrzyska Olimpijskie, tak jak w moim przypadku. To co kojarzy mi się z żeglarstwem to pozytywne wartości, którymi się odznacza, takie jak: współpraca, wspieranie innych, przyjaźń, pozytywne myślenie, bezpieczeństwo, ekologia, a także pewien lifestyle, czyli harmonia barw i możliwość spędzenia weekendu na świeżym powietrzu, blisko natury.

Czego do szczęścia potrzeba wytrawnemu żeglarzowi? Jak najwięcej czasu, który mógłby spędzić na wodzie! Dlatego tak bardzo podoba mi się koncepcja mariny Sol Marina,z której wyjście na pełne morze zajmie tylko 20 minut. Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było.

Wytrawny żeglarz lubi też stawiać przed sobą wyzwania. Wytypowanie kolejnego celu w długim rejsie, czy starcie w regatach sprawia olbrzymią satysfakcję. Gdy mamy już wyznaczony cel to później przygotowujemy siebie, nasz jacht oraz załogę. To równie przyjemny proces, ale szczęście daje sam fakt, że możemy płynąć.

Moja marina marzeń

Większość czasu żegluję za granicą. Mam więc świetny pogląd na to, jak wygląda infrastruktura żeglarska w Polsce i jak za granicą. Dobrze, że się cały czas rozwijamy i powstają nowe mariny.

Są one coraz ciekawsze i posiadają nowatorskie rozwiązania. Jedną z największych, które widziałem to marina Hiszpanii na wyspie Majorka, w samym centrum miasta. Jest naprawdę olbrzymia. Znajduje się tam kilka tysięcy jachtów. Moją ulubioną mariną, jeśli chodzi o estetykę i kompaktowość rozwiązań technicznych jest jednak marina w Miami, w Stanach Zjednoczonych. Tam jachty są wyciągane z wody specjalnymi podnośnikami, na stałe zamocowanymi w marinie. Dlatego są czyste i nie obrastają w glony. W obydwu tych marinach są piękne pomosty, wykonane z pięknego i solidnego betonu, z drewnianymi deskami na podłodze. Wspaniale to wygląda. Przed każdym jachtem stoi box. Lśniąca skrzynia, w której każdy właściciel jachtu może schować swoje rzeczy. Jachty można również szybko podłączyć do prądu, posiadają także własny szlauch i wodę.

W mojej ocenie pod kątem rozwoju infrastruktury żeglarskiej nie dogoniliśmy jeszcze Zachodu. W skali od 1 do 10 oceniam ją na 5. Jesteśmy więc w połowie drogi. Na szczęście infrastruktura cały czas prężnie się rozwija. Najlepszym dowodem na to jest Sol Marina – pierwsza tego typu prywatna marina na polskim wybrzeżu.

Osobiście jestem miłośnikiem niezbyt dużych marin. Dlatego gdybym miał kiedyś wybudować swoją własną marinę byłabym do niej podobna. Przede wszystkim nie chciałbym, żeby to była duża marina. Najlepiej na kilkadziesiąt jachtów. Dobrze byłoby, gdy taka marina miała przy jachtach wszystko, co użytkownicy potrzebują, aby jacht utrzymać w czystości, ale też mieć przestrzeń dla siebie. Fajnie byłoby gdyby blisko mariny znajdowało się miejsce, gdzie można odpocząć, coś zjeść, nawet zamieszkać. Tak też będzie w przypadku nowej inwestycji Dekpol.

Second home sposobem
na work-life balance

Nie ma wątpliwości, że świat po pandemii COVID-19 zmienił się nie do poznania. Największą rewolucją w perspektywie długofalowej okazała się praca zdalna. Home office z początku dla wielu wydawał się trudny do wyegzekwowania, ale dziś otwiera przed nami całkiem nowe możliwości.

Nagle nie jesteśmy już dłużej przywiązani nie tylko do korporacyjnego biurka, ale i przestrzeni naszego domu czy mieszkania. Zdalnie możemy w końcu pracować niemal z każdego miejsca na ziemi, a na pewno z każdego miejsca w Polsce. Co więcej, ze względu na brak dojazdów do pracy – domu odzyskujemy nawet miesiąc życia. 30 dni? To więcej niż przysługuje nam ustawowych dni urlopu. Ten brak ograniczeń czaso-przestrzennych pozytywnie wpływa na nasz work-life balance. A skoro nareszcie możemy naprawdę mieszkać i pracować tam gdzie tylko chcemy, może warto pomyśleć o drugim domu? W końcu nareszcie możemy żyć, pracować i realizować własne pasje w miejscu, w którym naprawdę chcemy.

Jest też różnica pomiędzy perspektywą pracy w ciasnym mieszkaniu w mieście, a np. letnim domu na wsi lub nadmorskim apartamencie, w którym wspomniany odzyskany czas po pracy możemy rzeczywiście wykorzystać na realizację własnych pasji.

Dla jednych będą to sielankowe plenery malarskie, dla drugich spełnienie marzeń o własnym jachcie i rozwijaniu żeglarskiego hobby. Idea second home w takim rozumieniu podobnie jak WLB bazuje na koncepcji optymalizacji czasu, zakładając że taki drugi dom pozwoli nam fizycznie być bliżej tego co naprawdę chcemy w życiu robić. Apartament nad Zatoką Gdańską zlokalizowany w nowoczesnej marinie, z której wyjście na pełne morze zajmuje tylko 20 minut? Czyż dla kogoś kto kocha wiatr, wodę i słońce taka perspektywa nie motywuje do zakupu nieruchomości marzeń w inwestycji Sol Marina i takiego zarządzania własnym czasem aby spełnić to marzenie?

Zamknij